Twoja Ścieżka Rozwoju - Psychologia Rozwoju Osobowości - tło witryny

Mój czas spełnienia

Jak Ci idzie ze spełnianiem Twoich marzeń? Czy pojawiają się na Twojej ścieżce, czyli manifestują się, wtedy kiedy Ty tego chcesz? Dzisiaj mija dokładnie 5 lat od dnia kiedy miałem operację serca. W rocznicę tego wydarzenia, chcę podzielić się z Tobą tym, jak ja poinformowałem wtedy Prawo Przyciągania o mojej intencji na temat tego jaki jest mój czas spełnienia.

To był ciepły, przyjemny, czas sierpniowy, który mogłem wykorzystać na wyjazd gdzieś za miasto by cieszyć się życiem. Wtedy jednak mój stan zdrowia nie pozwalał na to. Owszem byłem pod miastem a dokładnie na peryferiach Warszawy, w klinice kardiologicznej mieszczącej się w Aninie, jednak nie bardzo było mi do śmiechu, bo oczekiwałem na operację zastawki serca.

Jak już napisałem, operacja odbyła się dokładnie 5 lat temu i nie było w niej nic wartego by wspominać ją tutaj. Chcę natomiast opowiedzieć Ci o tym jak, zastosowałem Prawo Przyciągania i w sposób całkowicie świadomy, doprowadziłem do tego, że w dwa tygodnie później cieszyłem się już pobytem w swoim domu.

Owe dwa tygodnie mogą wydawać się dość długim czasem, więc jeśli tego nie wiesz, powiem Ci tylko, że po operacji na otwartym sercu, przez pierwsze 2-3 dni człowiek w ogóle nie jest zdolny do czegokolwiek. Po prostu leży się w łóżku, w bólu, który czasem powoduje, że w ogóle nie wiesz gdzie jesteś i co dzieje się wokół. Tak przynajmniej było ze mną. Czy w takim czasie można sobie stawiać cel opuszczenia szpitala w jakimś konkretnym dniu? Cóż, można a właściwie trzeba to zrobić! To daje sygnał podświadomości, by podjąć świadome działania w tym kierunku.

Zatem gdy byłem już świadom tego co się dzieje wkoło, postanowiłem, że konkretnie za 2 tygodnie będę w domu. Postanowiłem i byłem! Gdy tylko mogłem już wstać z łóżka podjąłem działanie. Bardzo proste: zacząłem chodzić w celu wzmocnienia organizmu. Poszedłem między innymi na oddział, na którym przebywałem przed operacją. Żeby to zrobić trzeba było przejść przez cały szpital.

Pamiętam, że moja Pani doktor odradzała mi wtedy taką „brawurę” – mówiła że to zbyt wcześnie. Ja jednak miałem swoją opinię na ten temat. Powiedziałem jej że za 2 tygodnie będę w domu. Chociaż miała pozytywne nastawienie do życia, dobrze pamiętam, że w tamtej chwili była mocno sceptyczna.

Tak więc trwałem w swoim postanowieniu. Kiedy mogłem korzystałem z okazji pójścia na spacer a kiedy nie mogłem, czytałem, by odwrócić swoją uwagę od tego gdzie jestem i tak jak wcześniej swojej Pani doktor, komu tylko mogłem, temu mówiłem o tym kiedy idę do domu.

Czułem się dobrze. Wyłączywszy te dni bezpośrednio po operacji, kiedy byłem bardzo obolały, wszystko szło świetnie, posuwając się w zamierzonym kierunku. Jednak czasem miewałem zawroty głowy a na dwa dni przed terminem mojego wyjścia z kliniki, dostałem gorączki i zostałem poinformowany, że, o ile taki stan się utrzyma, nie ma mowy o planowanym wyjściu!

To podcięło mi trochę skrzydła, jednak nie na długo. Dalej wierzyłem w to, że planowanego dnia wychodzę. W wieczór poprzedzający moje wyjście, nadal miałem gorączkę, jednak z uporem maniaka, chodziłem po oddziałowym korytarzu, powtarzając w myślach mantrę: „jutro jestem w domu”. Wiedząc dokładnie, że jutro to TEN dzień, z konkretną datą a nie „jakieś jutro” w jakiejś bliżej nieokreślonej przyszłości.

Może zdarzyć się, że odnajdziesz ten artykuł w czasie kiedy będziesz przechodzić przez podobne sprawy. Niech zainspiruje Cię do podobnego działania. Mogą być inni pacjenci, jak w moim przypadku, którzy byli operowani przed moim przyjściem do szpitala i pozostawali tam nadal po moim wyjściu. Dla Ciebie najważniejszy jesteś TY. Zawsze życz innym zdrowia i szybkiego powrotu do domu ale przede wszystkim myśl o sobie!

PS: Pierwotnie artykuł ten dedykowałem Agnieszce, mojej przyjaciółce, która w chwili jego pisania przebywała w szpitalu. Dziś Agnieszka ma się już doskonale, zatem dedykacja rozprzestrzenia się na wszystkich potrzebujących, tych którzy ciągle w szpitalach przebywają. Jeśli masz kogoś takiego, to wydrukuj mu ten artykuł. Niech pomoże jak najwiękjszej liczbie tych, którzy będą chcieli z niego skorzystać i modelować mój czas spełnienia.

Dziękuję za polecanie moich myśli Twoim znajomym!

Ten wpis umieszczono w kategorii Prawo Przyciągania i otagowano jako , , , . Możesz dodać go do zakładek permalink. Dodaj komentarz lub dodaj odpowiedź (trackback): Trackback URL.

3 Komentarze

  1. Opublikowano 16.11/2010 at 13:44:29 | Permalink

    Dobrze takim, którzy 3 dni po operacji myśleli o powrocie do domu.
    Moja historia operacji ciągnie się do dziś. Nie , jestem zdrowa i mam się świetnie. Jednak operacja odkładana 13 lat , zrodziła negatywne skutki,z którymi nie mogę uporać się do dziś. Owszem działy się cuda,że żyję i pomagało mi w tym wiele osób.Szpital w Zabrzu wspominam ciepło i te pobyty w sanatoriach szpitalnych też.
    Nie pogodziłam się jednak,że musiałam wycofać się z życia zawodowego brnąc w trudną sytuację finansową,mimo posiadania emerytury. To mnie stresuje a ponadto moje wyłączenie się z życia pokazało,czemu tak naprawdę otoczona byłam ludźmi. Byłam silna psychicznie i przy mnie czerpali inspirację do życia i do działania.

    Dzisiaj jestem wrakiem człowieka i nikt mnie już nie potrzebuje,a tyle wysiłku włożyłam aby nie tracić k kontaktu z zawodem. Niestety,jestem zdrowa lecz słaba energetycznie i częściej wszystko kończy się fiaskiem jak powodzeniem.
    Prawdą jest,że nie wykorzystałam wielu okazji aby tego uniknąć. Odrzucałam każdą propozycję pracy, która stawiała by mnie na niższej pozycji społecznej. Dzisiaj mimo nie zbyt niskiej emeryturze , nie mogę sobie pozwolić na żadną płatna terapię,medytuję a małe efekty. Taka sobie czarna owca. Nie tracę jednak o optymizmu i chmury zostawiam w domu,poza nim nadal urocza, uśmiechnięta , pracując społecznie kreatywna ,gorzej z pracą płatna i pozyskiwaniem zleceń. Tak wszystkich widać przyzwyczaiłam,że najlepiej odbierają mnie jako sponsora.Moje CV budzi podziw,że jedna osoba tyle zrobiła i osiągała wiele lat sukces zawodowy- a pracy sensownej brak! Coraz częściej zadaję sobie pytanie kim jestem? dlaczego nie radzę sobie z finansami? Przecież znam wartości pieniędzy i potrzebę ich posiadania. Czyżbym aż tak obawiała się zazdrości innych,że znowu jestem na fali powodzenia i dobrej kondycji finansowej? Może to uzewnętrznienie swoich obaw , leków o moje jutro mi pomoże. Jadwiga

  2. Opublikowano 16.11/2010 at 13:50:21 | Permalink

    ale komentarz się ukaże?

  3. Marek L. Kozak
    Opublikowano 16.11/2010 at 17:01:27 | Permalink

    Stawiając opór jakiejś sytuacji nie rozwiązujesz zagadnienia, wręcz przeciwnie – powodujesz, że wzrasta. Pozwól toczyć się życiu takim jakim jest. Zauważ co z tego się powtarza i jakie wnioski z tego wyciągasz.

    Możesz też położyć się spać z intencją rozwiązania problemu, znalezienia jego przyczyny. W głębi duszy wiesz co to jest. Poczekaj cierpliwie na odpowiedź – jeśli nie pojawi się od razu, często zaraz po przebudzeniu – po prostu ponów próbę.

    Być może jutrzejsza myśl z Chwili Inspiracji będzie pomocna.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany i nie będzie rozpowszechniany. Wymagane pola są oznaczone *

*
*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>