Choć czasy feudalizmu dawno już mamy za sobą, wielu z nas odgrywa rolę nie pana lecz sługi w swoim życiu. Cóż, paradygmat jest tym czym jest a psychocybernetyka nie wybiera. Ona też tylko jest. My natomiast…. a my jesteśmy najczęściej wewnątrz tego wszystkiego, oddając całkowicie kontrolę nad swoim życiem.
Pan i sługa: chociaż człowiek opanował niemalże całkowicie naszą planetę a dwanaście osób postawiło także swoje stopy na Księżycu i chociaż wydaje się, że w relacji pan i sługa, człowiek powinien stać na pierwszym miejscu. Wcale tak nie jest. W większości przypadków to nie pan lecz sługa: oto określenie jakim większość z nas można by określić!
Weźmy dla przykładu narzędzia jakie mamy do dyspozycji . Mam tu na myśli rzeczy, którymi na co dzień posługujesz się w życiu. Przedmioty powszechnego użytku takie jak telefon, czy telewizor. Rzeczy, bez których nie potrafimy już żyć, nie zauważając przy okazji, iż stajemy się ich sługami.
Narzędzie, jakie by nie było, jest po to, by stosować je wtedy, gdy potrzebujesz. Tymczasem te dwie wymienione wcześniej rzeczy, używamy najczęściej tylko dlatego, że mamy je do dyspozycji, bo one istnieją. Nie dlatego, że taka jest potrzeba chwili. Pan czy sługa?
Widziałem kiedyś, jak pewna, uzależniona od telefonu osoba, znalazłszy się za granicą była nieszczęśliwa, wyłącznie dlatego, że roaming w jej telefonie komórkowym działał tylko w jedną stronę. Osoba ta mogła odbierać wszelkiego rodzaju połączenia, natomiast sama inicjować ich nie mogła. Mając tyle innych rzeczy do wyboru, cały swój wolny czas poświęcała owemu brakowi możliwości dzwonienia do Polski. Najciekawsze jest to, że wcale nie musiała nigdzie dzwonić. Ową „potrzebę” tłumaczyła posiadaniem telefonu. Pan czy sługa? Czy komuś takiemu łatwo przyjdzie zrozumieć czym jest szczęście?
Telewizor? Proszę bardzo: siadam wygodnie na kanapie, pilot do ręki, włączam i patrzę… co by takiego obejrzeć. Nie ważne czy mam potrzebę obejrzenia czegoś. Ba, nie ważne co w ogóle jest obecnie emitowane. Jest telewizor, mój pan, to ja, jego sługa, grzecznie będę się w niego gapił… ot, tak, dla zasady, bo przecież mam telewizor.
Kim Ty jesteś? Gdzie jest Twoje miejsce w relacji pan i sługa? Tak, tak, Twoja ścieżka jest czasem bardzo długa i bardzo kręta
Dlatego, tak ważne jest Twoje nastawienie do życia.
Na koniec jeszcze taka mała zagadka: o czym jeszcze tu nie powiedziałem? Jakiego przedmiotu codziennego użytku celowo nie wymieniłem w tym artykule?

Jeden Komentarz
Nie czuje się sługą ani telefonu ani telewizora- przeciwnie! Telefon służy mi do tego- aby mieć spokojna głowę – bo ….córka przysłała sms – ,,dotarłam do domu po szkole” i w pracy już się nie martwię. Telewizor służy mi do ….,,zresetowania” po całym dniu w pracy, a czasem można nawet zobaczyć wartościowy film .Komputer natomiast służy mi ….np. znajdowania takich stron jak ,,Twoja ścieżka rozwoju”