Sauna, w niej kilkunastu facetów, wchodzi następny i pyta: „Czy wszyscy są dziś szczęśliwi?”. Trochę dziwne pytanie jak na takie miejsce, prawda? Człowiek, który je zadał był znany w tym towarzystwie, więc dla osób tam przebywających oczywistym było, że miał to być raczej żart z jego strony, ewentualnie czysto retoryczne pytanie (zadane było po angielsku), na które nikt nie oczekiwał odpowiedzi. Te jednak się pojawiły. „Jesteśmy” brzmiała jedna z nich a ktoś inny powiedział: „próbujemy”. Żaden z odpowiadających nie wiedział jak odnaleźć swój własny, unikalny klucz do szczęścia.
Pisałem już, że szczęście to stan umysłu, zatem takie pytanie nie miało racji bytu, bo było skierowane do wszystkich, więc i odpowiedzi na nie, podawane w liczbie mnogiej, były równie nie na miejscu.
Czy masz swój własny klucz do szczęścia? Zanim podam Ci receptę i powiem jaki jest mój klucz zastanówmy się nad pewnym zagadnieniem: często chcemy aby wszyscy byli szczęśliwi, bo wtedy i nam będzie dobrze. Przy okazji, zaczynamy interesować się nadmiernie życiem innych, mówiąc im jak oni mają żyć albo jak powinno być, żeby było dobrze…
Tymczasem tego typu postępowanie prowadzi w dokładnie przeciwnym kierunku. Ktoś, kto działa w taki sposób nie wie po prostu czym jest szczęście. Możesz być pewien, że nie zaznasz szczęścia jeśli Twoje zainteresowania będziesz umieszczać w problemach innych osób i narzekać na to jak jest źle. Jednak narzekanie wydaje się być ulubioną rozrywką wielu ludzi. Narzekają na sytuację polityczną, swoje zdrowie, finanse, pech itp. Do tego zawsze znajdzie się temat i, co ważniejsze, daje to „narzekaczom” poczucie zrozumienia wśród innych.
Przy okazji narzekania na bieżące sprawy, oczekujemy, że nasze życie stanie się lepsze. Jednak tak być nie może. Czy uważasz, że możliwym jest być radosnym i smutnym w tym samym czasie? Myślę, że z całą pewnością stwierdzisz, że nie. Analogicznie w przypadku narzekania – nie tylko nie doświadczysz poprawy jakości życia a wręcz doświadczysz więcej powodów do tego by narzekać.
Ktoś mądry powiedział, że o chorobach warto rozmawiać jedynie z lekarzem, bo jest to osoba kompetentna by pomóc. Z kłopotami finansowymi raczej nie zwrócisz się do bankiera ale możesz poszukać osób, które przechodziły już przez to czego Ty dzisiaj doświadczasz i zapytać je jak poradziły sobie w analogicznej sytuacji.
Zatem zaprzestań jakichkolwiek dyskusji na tematy, które niosą wszelkie negatywne emocje. Ja postanowiłem już dawno, że szkoda mojego życia na rozmowy o polityce, chorobach, biedzie czy jakiejkolwiek innej formie niedostatku.
To tylko połowa recepty na klucz do szczęścia. Ciąg dalszy, jeśli cenisz swoje szczęście, nastąpi w personalnym coachingu Paradygmat Przyciągania, który dla Ciebie poprowadzę.
