You are currently viewing Całe życie biegliśmy za marzeniami, które nie są nasze

Całe życie biegliśmy za marzeniami, które nie są nasze

 

Czy moje marzenia są naprawdę moje?

To pytanie, które może przerazić. Możemy wtedy stanąć wobec bolesnej odpowiedzi, która wskaże nam, że całe nasze życie biegliśmy za marzeniami, które nie były nasze.

Czyje mogą być „nasze” marzenia?

Marzenia naszych rodziców/ opiekunów

Niekiedy rodzice, którzy nie zdołali spełnić własnych marzeń, próbują realizować je poprzez swoje dzieci. Mogą też podejmować za swoje dzieci decyzje dotyczące przyszłości, planując ich życie, kariery, w przekonaniu, że to da im więcej szans i lepszy start, niż sami otrzymali.

Nie zawsze można tu mówić o złej woli. Jednak nawet jeśli takie zachowanie podyktowane jest myśleniem o dobru dziecka, ma ono wpływ na jego dorosłość, kształtowanie tożsamości, wolę i stan emocjonalny.

Najpierw zaczyna się wyśmiewanie marzeń dziecka, potem dochodzi zabranianie podążania za nimi w okresie nastoletniości, a w dorosłości pojawia się frustracja, wypalenie i całkowity brak umiejętności snucia marzeń. Wtedy sam dorosły już człowiek, myśląc o marzeniach, uśmiecha się z pobłażaniem.

Marzenia społeczeństwa

Oczekiwania społeczne są dość proste- nie wychylaj się, rób tak jak inni. Mimo że czasem wizja naszego życia różni się od tej najbardziej popularnej, łatwiej nam zrezygnować z niej, aby przynależeć do reszty.

To co mnie osobiście bardzo boli to, często spotykane, podejście części społeczeństwa względem osób, które poszły swoją ścieżką. “Nie zrobiłaś/zrobiłeś tego, co my? To znaczy, że jesteś nieszczęśliwa/nieszczęsliwý albo nie wyszło ci  w życiu.”

Mamy wzór człowieka sukcesu, na którego kształt wpłynął kapitalizm oraz merytokracja. Nie jesteś taki jak wzór? To znaczy, że jesteś nieszczęsny/nieszczęsny. Społeczeństwu bardzo łatwo przychodzi podważać wybory inne niż swoje.

W tym przypadku marzenia podcina się na dwa sposoby- wpajanie pewnego wzoru, za którym trzeba podążać oraz podważanie czyichś sukcesów, szczęścia, bo nie pasują do normy.

Marzenia nasze, ale nie nasze

Czasem marzymy o czymś co według nas sprawi, że będziemy bardziej wartościowi.

Szczególnie widoczne jest to w kwestii edukacji czy pracy. Mamy kierunki uważane za wartościowe i przyszłościowe, inne za to są postrzegane inaczej, jako strata czasu, wybór ich jest niezrozumiany, czasem wręcz obśmiewany. Z pracą jest podobnie: zawód/stanowisko ma dawać nam społeczny szacunek, władzę i duże pieniądze.

I tak wybieramy, niby my, ale mając na uwadze aspekty zewnętrzne. Marzymy o rzeczach, które sprawią, że będziemy postrzegani lepiej przez innych, ale i przez samych siebie.


Chcesz powrócić do marzeń? Zapraszam cię do Strefy Wiedzy, gdzie znajdziesz darmowe materiały, w tym instrukcje tworzenia mapy marzeń.


Jak sprawdzić, czy marzenie jest nasze?

Proponuję ci 4 proste kroki, aby to przemyśleć.

1. Szczere pytania

  • Zapytaj siebie wprost, czy to marzenie jest moje, czy kogoś innego?
  • Co leży u jego podstaw?
  • Kiedy się pojawiło?
  • Czy spełnienie go uszczęśliwiłoby mnie, czy kogoś innego?
  • Jak bym się czuła/ czuł gdybym to marzenie spełniła/spełnił?
  • A jak gdybym go porzuciła/porzucił?

2. Motywacja i zaangażowanie

Jak zachowujesz się gdy na drodze do spełnienia twojego marzenia pojawiają się przeszkody? Czy idziesz do przodu, czy stwierdzasz, że to za trudne i odpuszczasz?

Jeżeli twoje marzenie jest szczere jest większe prawdopodobieństwo, że będzie ci łatwiej stawić czoła wyzwaniom.

3. Spróbuj swoich marzeń

Spróbuj, jak to jest je spełnić. W tym przypadku łatwiej wypróbować marzenia materialne np. jazdę próbna wymarzonym samochodem, wyjazd na wakacje do miejsca, które wydaje się nam rajem na ziemi. Taka próba może dużo zweryfikować.

Z niematerialnymi marzeniami może być trochę trudniej, ale możemy dać sobie czas aby wypróbować jak by było, gdyby coś w życiu zmienić, możemy spróbować pożyć chociaż tydzień z dala od czegoś co nas uwiera lub bliżej tego do czego rwie się nam serce.

4. A co gdy odpuszczę?

Zapytaj siebie, czy zdradzam siebie, oddając to marzenie?

Wsłuchaj się w odczucia z ciała. Wrażenie, ze łamie ci się serce nie jest tylko piękną książkową metaforą, czasem naprawdę to czujemy.


Nie dajmy sobie zgasić naszych marzeń, ponieważ stracimy wtedy to, co rozpala nasze serca.

Na koniec zostawię cię z cytatem z „Białych nocy” Dostojewskiego.

„Człowiek czuje, że ta niewyczerpana fantazja w końcu ulega zmęczeniu, wyczerpuje się dlatego, że się przecież dojrzewa, wyrasta ze swych dawnych ideałów, które rozsypują się  w proch, w gruzy; a jeżeli nie ma innego życia, to trzeba je budować właśnie z tych gruzów. A tymczasem dusza prosi o coś innego, czego innego pragnie! I nadaremnie marzyciel grzebie jak w popiele w swych dawnych marzeniach, szukając choćby najmniejszej iskierki, żeby ją rozdmuchać, żeby rozpalonym na nowo ogniem ogrzać oziębłe serce, wskrzesić w nim znów to wszystko, co było dawniej takie miłe, co wzruszało duszę, co rozgrzewało krew, co wyciskało łzy z oczu i tak rozkosznie oszukiwało!”

„Białe noce” Dostojewski