Czy zawsze musimy wybierać między skrajnościami?
Lewo-prawo, czarne, albo białe. Jest jednak środek lub całkowicie inne opcje wyboru. Lewo lub prawo? Mogę pójść prosto. Czarne lub białe? Mogę wybrać zielone, fioletowe lub każdy inny kolor.
Czy mam wybór tylko pomiędzy ślepym parciem naprzód lub osunięciem się w beznadziei na ziemię? Nie. Jest wiele innych opcji. Jedną z nich jest praca z poczuciem własnej skuteczności.
Co to dokładnie jest i dlaczego tak lubię z nim pracować?
Poczucie własnej skuteczności wywodzi się z teorii społecznego uczenia się Bandury i jest to przekonanie, że jesteśmy w stanie poradzić sobie i zrealizować dane zadanie lub cel. Różni się ono od samooceny. Samocena dotyczy nas jako całokształtu, a poczucie własnej skuteczności skupia się na naszym podejściu do zadań i celów oraz tego jak sami widzimy nasze kompetencje.
Osoby z wysokim poczuciem skuteczności chętniej podejmują działania, mocniej się angażują i lepiej radzą sobie ze stresem.
Miałam okazję usłyszeć obietnice odniesienia sukcesu przy zastosowaniu różnych, najczęściej autorskich metody motywacji, ustalania celów i działania. Jednak to co odróżnia poczucie własnej skuteczności od często uproszczonych narracji jest to, że nie obiecuje i nie gwarantuje ono sukcesu.
I tu ktoś może zatrzymać się i zapytać „Więc po co mi to, jeżeli nie gwarantuje mi zwycięstwa?”. Ponieważ nic tak naprawdę go nie gwarantuje, a poczucie własnej skuteczności odpowiada na realia funkcjonowania w świecie, w którym porażki po prostu się zdarzają. Nie jest to, moim zdaniem, pesymizm, a dojrzała, stabilna i realistyczna postawa.
Poczucie własnej skuteczności nie ma na celu podnieść na chwilę naszej motywacji, lecz budować przekonanie, że możemy podejmować działania i radzić sobie z pojawiającymi się trudnościami. Zarówno w drodze do celu, jak i wtedy, gdy coś nam nie wyjdzie.
Nie jest to „cukierkowe” podejście, ale gdy nabierzemy tego poczucia i wyćwiczymy je daje nam ono bardzo solidną podstawę do pewnego działania, zdobywania nowych umiejętności i stabilności.
A jak to wygląda w prawdziwym życiu, nie tylko w teorii? Pokaże ci na przykładzie hobby. Wyobraź sobie, że chcesz spróbować nauczyć się czegoś nowego- szydełkowania, rzeźbienia w drewnie czy robienia witraży.
Osoba o niskim poczuciu własnej skuteczności może nawet nie spróbować, stwierdzając, że jest to wszystko za trudne i nigdy jej to nie wyjdzie. Może też spróbować i poddać się po pierwszej nieudanej robótce, koślawej rzeźbie lub roztrzaskanym witrażu.
Osoba o wysokim poczuciu skuteczności podejdzie do tego raczej jak do nowego wyzwania. Spróbuje i nie podda się po pierwszym potknięciu. A potem mamy dwie drogi, ktoś może kontynuować naukę, rozwijać swoje hobby. Inna osoba może stwierdzić, że to nie dla niej- spróbowała, dała sobie czas, ale nie jest to jej bajka. Nie musi to być porażka, a świadoma decyzja, którą podejmujemy nie w chwili zwątpienia, lecz ze spokojem i pewnością siebie.
Jeżeli czujesz, że jest to podejście spójne z tobą, stworzyłam kurs o poczuciu własnej skuteczności, w którym omawiam je szerzej. A oprócz teorii dostaniesz też zeszyt ćwiczeń, który pomoże ci rozwijać poczucie skuteczności w czterech płaszczyznach- doświadczeniach osobistych, doświadczeniach zastępczych, perswazji słownej, stanach emocjonalnych i jeszcze jednym, sekretnym składniku.
